Masowe groby w Kozich Górkach (1) - Niepołomice

 

Fot. 1. Pomnik upamiętniający zabitych bestialsko przez Niemców ponad 1000 mieszkańców Wieliczki, Gdowa, Krakowa, Dobczyc.

Miejsca masowych egzekucji z czasów II wojny światowej w Puszczy Niepołomickiej

Kozie Górki – poszukiwani świadkowie oraz rodziny pomorgowanych przez Niemców mieszkańców Krakowa, Niepołomic, Wieliczki, Gdowa, Mogiły, Dobczyc a także jeńców włoskich i francuskich

TU ZABITO MIESZKAŃCÓW KRAKOWA, NIEPOŁOMIC, WIELICZKI, GDOWA, , DOBCZYC, MOGIŁY i innych miejscowości

W Puszczy Niepołomickiej, dwa kilometry na południe od Niepołomic znajdują się dwa miejsca Pamięci Narodowej – pomniki – wskazujące, gdzie w czasie II Wojny Światowej rozegrały się straszliwe wydarzenia. Ilu ludzi, na terenie około 12 ha, rozstrzelał okupant niemiecki, nie wie nikt. Pierwsza egzekucja odbyła się w listopadzie 1939 – byli to więźniowie gestapo z Montelupich z Krakowa. Najmniejsze szacunki wskazują na co najmniej 1000 osób (choć są zapisy o trzech masowych egzekucjach (sierpień 1942r. – w pierwszym transporcie z Krakowa 1000 osób, w drugim 27 listopada 1942r. – 500 osób i trzecim 11 grudnia 1942r. – 500 osób) mieszkańców Wieliczki, Gdowa, Krakowa, Dobczyc a także jeńców włoskich i francuskich (miejsce to wskazuje pomnik – fot. 1), oraz 700 osób pochodzenia żydowskiego, z powyższych miejscowości oraz Mogiły i Niepołomic, rozstrzelanych przez Niemców w innym miejscu, które wskazuje drugi z pomników). To tutaj rozstrzelano wielu niewinnych ludzi, wśród nich był prezydent Krakowa dr Stanisław Klimecki. 

 

Kozie Górki stanowią część Puszczy Niepołomickiej, znajdują się z dala od miasta, na obrzeżach, gdzie teren jest całkowicie niezamieszkały. Najwidoczniej okupant niemiecki obrał to miejsce z tego powodu. W ciszy Puszczy, którą w tym miejscu stanowią zalesione wydmy, i zapewne też na dalej zlokalizowanych terenach, dokonywali Niemcy masowych egzekucji. Prawdopodobnie nie było bezpośrednich świadków tych zdarzeń, na pewno okoliczni mieszkańcy oraz przebywający przypadkowo wówczas w Puszczy, słyszeli strzały i mogli zapamiętać lokalizację. Do zasypywania grobów i prac porządkowych w Niepołomicach posługiwano się specjalnymi jednostkami niemieckimi „Baudienst” (Służba Budowlana) - jak pisze Anna Siwek, Antoni Siwek w „Kronice Niepołomic” - w której pod dowództwem niemieckim pracowali przymusowo wcieleni młodzi Polacy. Znajdowali oni wówczas wiele przedmiotów wyrzuconych przez więźniów. Na zasypanych grobach sadzono sosnowe lasy.

Obecnie na pierwszym obelisku, który w tym miejscu symbolicznie postawiono, znajduje się napis: „Miejsce to zbroczone jest krwią około 1000 patriotów polskich i obcych, wymordowanych przez hitlerowców w roku 1943.” Wokół jest kilka niskich krzyży. Ogrodzenie pomnika jest symboliczne w tym znaczeniu, że on tylko wskazuje miejsce – bowiem nie jest to mogiła zbiorowa. Miejsc kaźni, których lokalizacja jest nieznana, jest wiele. Przywiezieni do Puszczy nasi przodkowie-patrioci, byli przez hitlerowców rozstrzeliwani nad dołami wykopanymi w ziemi. Takich grobów, w pewnym sensie można powiedzieć, jak w Katyniu, może być wiele. W Puszczy znajdowano szczątki ludzkie. Zgodnie ze spisanym świadectwem Franciszka Sydry, leśniczego, odnaleziono jeden ze zbiorowych grobów. Wskazał go po wojnie. W październiku 1943 roku widział z ukrycia, jak do Puszczy przyjechał konwój niemiecki, gdzie z dwóch samochodów krytych, w których było po około 50 osób, wyprowadzono więźniów w jakby papierowych ubraniach „jak piżamy” a niektórzy mieli zaklejone usta jakby „zagipsowane”. Usłyszał wówczas strzały i krzyk „Marija”. Są i kolejne świadectwa pracowników leśnych. Wspomina się też w zapisach tracenia w Puszczy jeńców radzieckich – oficerów politycznych.

Tak pisze Julian Zinkow w książce „Wokół Niepołomic i Puszczy Niepołomickiej. Przewodnik Monograficzny” - okoliczności tych wydarzeń były następujące: „(...) Począwszy od września 1939 roku okupant hitlerowski na zajętych przez siebie terenach Polski dopuszczał się masowych zbrodni, dokonywanych przede wszystkim na inteligencji, duchowieństwie, działaczach konspiracyjnych i tym podobnych. Akcję tę rozpoczął miedzy innymi w Kozich Górkach już w 1939 roku i kontynuował aż do 1943 roku. Duża odległość od zamieszkałych miejsc i głąb lasu, zapewniały Niemcom doskonałe maskowanie tych poczynań. W listopadzie 1943 roku po raz pierwszy rozstrzelano tu dużą grupę osób, przywiezionych z więzienia Gestapo przy ulicy Montelupich w Krakowie. Tu również zginął dr Stanisław Klimecki. Na początku okupacji pełnił on obowiązki prezydenta Krakowa (przed wojną był wiceprezydentem). W listopadzie 1942r. został aresztowany i 11 grudnia rozstrzelany na Kozich Górkach. Co pewien czas odbywały się dalsze egzekucje. W dniach 10-15 grudnia 1943 roku Niemcy dokonali na Kozich Górkach masakry blisko tysiąca osób z Krakowa, Gdowa, Dobczyc, Niepołomic i Wieliczki, wśród których było wielu zakonników i księży, jeńców francuskich oraz oficerowie i żołnierze włoscy. Włosi osadzeni byli w obozie w Woli Duchackiej (Płaszowie) za odmowę udania się na front wschodni. Tu zbuntowali się i zabili kilku strażników niemieckich(...)”

Ofiary bestialstwa wrzucono do olbrzymich grobów – to zapisy z krótkiej notki z archiwalnego wydania Dziennika Polskiego z 25 marca 1945r., gdzie na końcu zaznaczono, że okoliczni mieszkańcy znają lokalizację masowych grobów.

Miejsce ich wiecznego spoczynku otacza cisza Puszczy Niepołomickiej, szum liści, śpiew ptaków. Przechodzący szlakami patriotycznymi i turystyczno-przyrodniczymi zatrzymują się, modlą.

Julian Zinkow w zacytowanej wyżej publikacji pisze, że około 250 metrów dalej znajduje się w gęstwinie leśnej, trudny do odszukania masowy grób Żydów, również pomordowanych przez Niemców. Na ogrodzonym cmentarzyku znajduje się napis: „Cześć Pamięci Męczennikom. Tu spoczywa około 700 ofiar żydowskich zamęczonych i rozstrzelanych przez zbirów hitlerowskich /27.VIII.1942)/. Wśród zamordowanych ofiar z Krakowa, Wieliczki, Doczyc, Gdowa, Mogiły i Niepołomic /znajdują się/ bł p. (tu podano 79 nazwisk przyp. J.Z.). Pomnik postawił Grûnbaum Mozes Przewodniczący Żyd. Kongregacji Wyznaniowej w Niepołomicach.

Aż trudno sobie wyobrazić ogrom tragedii jaka dokonała się w tej części Puszczy Niepołomickiej. Gmina Niepołomice czyni poszukiwania we wszystkich dostępnych archiwach polskich i niemieckich, aby uzyskać jak najwięcej informacji a nade wszystko nazwisk bestialsko zamordowanych, bezimiennych, pochowanych w ziemi, tysięcy wspaniałych osób, patriotów, wszystkich narodowości. Najwięcej swych ofiar Niemcy rozstrzelali tuż przed Bożym Narodzeniem w 1943 roku. Urząd Miasta i Gminy Niepołomice rozważa zorganizowanie uroczystości upamiętniających poległych na Kozich Górkach ( w 2017r. mija 75 lat od rozstrzelania prezydenta Klimeckiego). Po latach bardzo trudno odtworzyć przeszłość, którą Niemcy chcieli skryć w cieniu Puszczy, ale będziemy pisać na bieżąco o tym, co uda się dowiedzieć. Bardzo prosimy o kontakt osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje, świadectwa dotyczące tej smutnej karty historii, jaka zapisana została w niepołomickich Kozich Górkach. A szczególnie w przedświątecznym czasie, czasie wolności Polski, pomódlmy się oraz wspomnijmy Tych, którzy w ofierze oddali swe życie, bestialsko rozstrzelani, a których miejsc pochówku do dziś zapewne nie znają i poszukują ich najbliżsi. Jest szansa, aby im zostali oddani – i naszej pamięci.

Informacja przygotowana na podstawie materiałów archiwalnych Urzędu Miasta i Gminy Niepołomice

Barbara Zapadlińska

Tekst: Panorama Powiatu Wielickiego - wydanie grudzień 2016 roku

 

Fot.2. Pomnik upamiętniający rozstrzelanie przez Niemcow 700 osób pochodzenia żydowskiego z Wieliczki, Gdowa, Krakowa, Dobczyc, Mogiły i Niepołomic.