Król Zygmunt III Waza. Wieliczka i Sanktuarium Matki Bożej Wielickiej – jubileusze. Od nadań książęcych po wotum.

Król Zygmunt III Waza przychylił się do prośby Wieliczan i ufundował tu klasztor Franciszkanów Reformatów. Uczynił to, jako wotum za odniesione zwycięstwa, przeznaczając środki na budowę z dochodów z kopalni soli. Górnicy ofiarowali swoją pracę i część dochodów. Historia Wieliczki bardzo związana jest z historią Polski, bowiem Jan III Sobieski ufundował, jako wotum za zwycięstwo pod Wiedniem, dzwonnicę przy kościele pw. Świętego Klemensa. Bycie miastem królewskim zobowiązuje. Porównajmy zatem, przekrojowo, co działo się u nas do końca XVI wieku, a co od początków wieku XVII?
Co działo się w Wieliczce przed 800 laty i wcześniej?
CZAS ROZWOJU I ŚWIETNOŚCI
Warzelnictwo funkcjonowało na naszym terenie od czasów neolitycznych, czego przykładem koronnym jest stanowisko archeologiczne w Baryczy oraz liczne ślady warzelnictwa i osadnictwa. Władcy potrzebowali środków na utrzymanie dworu i drużyny, także na odbudowę po najazdach czy rozbudowę kraju. Doceniali oni wielickie złoże solne, kolejno kontynuując odwarzanie wydobywającej się z niego nasyconych solą wód, czyli solanki, a równolegle później, prowadząc wydobycie soli kamiennej już w głębi ziemi, poprzez szyby górnicze, chodniki, komory. Nadania solne produktów solowarskich figurują w najstarszych dokumentach państwa polskiego. Zapisy znajdujemy w zachowanym oryginalnym dokumencie księcia Bolesława V, męża księżnej Kingi (z czasem wyniesionej na ołtarze świętej), przechowywanym w archiwum Opactwa Benedyktynek w Staniątkach, którego tłumaczenie udostępnił i prezentował podczas odczytu w Niepołomicach wielki pasjonat historii i regionalista Tadeusz Ziobro. Dokument wystawiono w Sandomierzu 23 lutego 1254 roku.
Cytujemy wstęp dosłownie, bo to wielkie przeżycie, przeczytać słowa, skreślone przez naszego dobrodzieja, księcia Bolesława V, 800 lat temu: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen. Ponieważ, jak mówi mędrzec, nie pamięta się o przeszłości, lecz i o tym też, co będzie potem, nie będą pamiętali ci, którzy będą wkrótce, jest koniecznością, ażeby powierzyć pamięci potomnych sprawy, które obecnie się toczą, poprzez świadectwa pisane. Z tego powodu my, Bolesław z Bożej łaski książę krakowski i sandomierski, syn Leszka, księcia sławnej pamięci, uznaliśmy za właściwe obwieścić współczesnym i przyszłym – niniejszym pismem –że pan Konrad, niegdyś książę krakowski, zakonnicom ze Stanetek (Staniątek), zakonu świętego Benedykta, diecezji krakowskiej, podarował – kierując się pobożnością – solankę z warnikiem – kalderą, potocznie zwaną pecina/, w Magnum Salem (Wieliczce)”. Książę potwierdza w nim spisane w Krakowie, nadania z 1242 roku, swego poprzednika, Konrada, który jako książę Krakowa, Łęczycy, Kujaw i Mazowsza ogłosił potwierdzenie nadań posiadłości i zwolnień klasztorowi mniszek świętego Benedykta w Staniątkach, równocześnie zatwierdzając władzę zwierzchnią biskupa Prondoty nad klasztorem oraz wyliczając prawa i obowiązki.
Nasza Wieliczka, produkty solne z solanki czy sól kamienna, dokumentowane są niemalże od początków państwa polskiego. W Krakowie miał mieszkać, jako władca Małopolski, młody książę, Bolesław Chrobry, po śmierci matki, Dąbrówki, gdy żoną Mieszka I została Oda. Poznał więc okoliczne tereny, także zapewne okolicę z działalnością solowarską, prawdopodobne, że także niedaleką acz przyszłą – naszą Magnum Sal – Wieliczkę. Ewa Horyń w „Staropolskim leksykonie z zakresu górnictwa solnego” podaje, że Marian Rosenberg (Rosenberg 1925: 818–827) omówił początki górnictwa solnego w Polsce za panowania Bolesława Chrobrego. To bardzo ciekawy wątek, wymagający przeanalizowania.
Powracając do tekstu Ojca Albina Sroki, średniowieczna nazwa Magnum Sal, czyli Wielka Sól, po staropolsku Wielicza Sól, przekształciła się w Wieliczka. Nadanie praw miejskich w 1290 roku było wielką nobilitacją, etapem rozwoju osady na wielką skalę. Jak pisze O. Albin Sroka, miasto rozbudowywało się na stoku kotliny Wielickiej, powyżej przemysłowego rejonu warzelni i pierwszych szybów górniczych, na południowy wschód od niego, a ludność składała się z mieszkańców rodzimych przedlokacyjnych oraz napływowych, przybyłych w związku z możliwością podjęcia pracy w kopalni. Kolejnym etapem rozwoju były zmiany, które wprowadził król Kazimierz Wielki, opasując Wieliczkę murem z basztami i bramami. Rozwijał się przemysł górniczy i towarzyszące mu bractwa rzemieślnicze, powstawały rezydencje żupników i szpitale-przytułki pw. Ducha Świętego dla ubogich i okaleczonych górników. Od dawna był tu kościół pw. Świętego Klemensa. Sól wielicka drogą lądową lub z przystani nad Wisłą, dostarczana była do polskich i zagranicznych odbiorców.
Co działo się w Wieliczce przed 400 laty?
CZAS TRUDÓW I NIESZCZĘŚĆ
Wieliczka ma to szczęście, że prócz archiwów wielickiej kopalni soli, książęcych i królewskich zapisów nadań solnych, notowali wydarzenia w kronikach wieliccy Franciszkanie Reformaci. Zebrał wszystko o. Albin Sroka, w publikacji „Sanktuarium Matki Bożej Wielickiej” i zabiera nas w fascynującą podróż, historyczną, po czasie świetności Wieliczki i następującym po czasie jej zubożenia i chaosu, w który włączamy się w przełomowym czasie od przełomu XVI i XVII wieku. Po okresie świetności zaczynają spadać na miasto nieszczęścia. W kopalni soli nastąpiły zawały, często spowodowane gospodarką rabunkową, brakiem górniczych zabezpieczeń, zapadały się domy. Niszczące dzieło dopełniły pożary z roku 1591, 1622 i 1635, a działki wielickich mieszczan-pogorzelców przechodzą na własność Żydów i szlachty. Był to też czas reformacji. Nastąpił napływ ludzi bez prawa obywatelstwa, którzy stanowili konkurencję dla miejscowego rzemiosła. Powstawały w następstwie tego konflikty religijne i społeczne. Zmniejszyło się wynagrodzenie pracowników żupy, co spowodowało kradzież soli na dużą skalę. Następowała demoralizacja, pijaństwo, zagarnianie siłą działek mieszczan przez dziedziców okolicznych wsi. Władze miasta przestały panować nad sytuacją. Tak więc burmistrz Piotr Grochotowicz oraz radni wieliccy, zarząd Salin, mieszczanie, górnicy, przystąpili w 1623 roku do dzieła. Dla ustabilizowania sytuacji społecznej postanowili zaprosić tu Franciszkanów zwanych Reformatami, którzy, dla dalszego pogłębienia charyzmatu Świętego Franciszka, wyodrębnili się z zakonu Bernardynów.
Fundację tę poparł i wspomógł sam król Zygmunt III Waza, który, jak się okazało, zawierzył Bogu błaganie o pomoc w rozpoczynającej się wojnie chocimskiej z Turkami, obiecując fundację klasztoru Reformatom. Także zwyciężył zdobywając Smoleńsk. Dlatego dopełnił ślubu fundując kościoły i klasztor w Warszawie, ale i w Wieliczce, przekazując dużą kwotę z dochodów z wielickiej kopalni soli. Entuzjazm spowodował, że drewniana kaplica stanęła w Wieliczce jeszcze w tym roku! W kolejnym położono fundamenty. Przyznany pod budowę plac powiększyli darując grunt, właściciele sąsiednich działek. Kamień węgielny poświęcił 18 listopada 1623 roku sufragan krakowski biskup Tomasz Oborski. Klasztor franciszkański był, jak mówiono, na wskroś górniczym kościołem, z niebywałym zapałem pracowali przy jego budowie górnicy, także sprzedający na cel budowy miarkę soli, którą rokrocznie otrzymywali. Budowę kościoła ukończono w 1626 roku. Klasztor zaś, którego fundatorem głównym był burmistrz Sebastian Koszucki oraz niezliczona ilość górników, powstał w latach 1650-1655. Franciszkanie byli ściśle związani z wielicką kopalnią, mieli w niej oparcie materialne i mieli śpieszyć górnikom z pomocą duszpasterską.
B. Zapadlińska
fot. Obraz Zygmunta III Wazy, Klasztor Franciszkanów Wieliczka
