Nie dla S7 mieszkańcy Powiatu Wielickiego proszą Wojewodę o pomoc. Złożyli petycję podczas protestu
Mieszkańcy przekazali świadectwa, jak są traktowani, żyją od kilku lat w wielkim stresie, oni i ich rodziny. Nie wiadomo, czy już na walizkach, czy nie, bo przecież linia projektowanej trasy przebiegu w miejscu ich domu. Nie mają poczucia bezpieczeństwa. Ponadto, w całym procesie planowanych linii przebiegów drogi S7 przeciwstawiono sobie różne części województwa, to efekt owoców tego czasu. Mieszkańcy i komitety zgłaszają i nanoszą na mapy GDDKiA zabytki, osuwiska, różnego rodzaju zastrzeżenia, informacje, które projektanci powinni znać, lub je pozyskać.
10 czerwca mieszkańcy Powiatu Wielickiego zgromadzili się przed Urzędem Wojewódzkim na ul. Basztowej, aby prosić o pomoc i obronę. Reprezentująca w Zespole do spraw kryteriów wyboru optymalnego wariantu S7 stronę społeczną, z ramienia Starosty Wielickiego, Dorota Uliasz, złożyła na petycję z podpisanymi 8472 osób. Zgromadzenie było oficjalnie zgłoszonym i zabezpieczonym protestem. Byli przedstawiciele władz gminy Wieliczka, Niepołomice i Biskupice, radni gminni i powiatowi. Nie dla S7 mieszkańcy Powiatu Wielickiego proszą Wojewodę o pomoc
Podkreślano, że ludzie chcą godnego, ludzkiego traktowania i przestrzegania prawa, chcą przejrzystości nanoszenia stref, które zostały wyłączone, a które nie, i dlaczego. Podkreślano ujęcie terenu Swoszowic, a przez długi czas nie ujęcie Kopalni Soli „Wieliczka”, nie mówiąc o odpowiedniej strefie buforowej wokół całego złoża, które znajduje się pod terenami trzech gmin. Zagrożenie wodne jest realne także dlatego, że pod centrum Wieliczki ujęto w kanały kilka rzek, przed ponad stu laty.
Sytuacje zaistniałe przez tych kilka lat scenariusza jak z filmu grozy, spowodowały, że mieszkańcy Powiatu Wielickiego postanowili upomnieć się o swoje prawa. Co prawda, Wojewody nie było w tym czasie w Urzędzie Wojewódzkim, protest był dość dawno zaplanowany, lecz pytano jego przedstawicieli, czy władze wojewódzkie chronią ludzi? Małopolska w proponowanych liniach przebiegu S7 wygląda, jak pajęcza sieć. Społeczne komitety przekazują argumenty, poświęcają czas na spotkania, teraz w Warszawie, od kilku lat czuwają i są na bieżąco z ciągłymi zmianami, komunikatami…, a końca tematu nie widać.
Kilka godzin wcześniej protest odbywał się przed główną siedziba GDDKiA. Potem uczestnicy z transparentami przeciw planowanym przebiegom S7, przemaszerowali pod Politechnikę Krakowską, do ścieżki rowerowej, pod eskortą zabezpieczającą drogę protestu. społecznych. Tak mieszkańcy wypowiedzieli się. Są w rozpaczy.


















