800 lat temu Królestwo Polskie, Księstwo Krakowskie, Magnum Sal-Wieliczka, Staniątki, Parafia Bodzanów czyli Solny Orszak Świętej Kingi
Wielkim przeżyciem było przeniesienie się, dokładnie w miejscu wydarzeń, w Staniątkach, 800 lat wstecz, do pierwszej połowy XIII wieku. Średniowieczny, 800 letni kościół pierwszego w Polsce Opactwa Benedyktynek zachował się całkowicie, a i modlitwa mniszek od ośmiu wieków tu trwa! To jeden z najstarszych zabytków gminy Niepołomice. W krypcie fundatorów pochowane są osoby, których historia życia związana była z samym początkiem opactwa, a których postaci zostały ukazane podczas wydarzenia historycznego Solny Orszak Świętej Kingi. Benedyktyńskie mniszki udokumentowały wizyty pary książęcej Bolesława V i Kingi, a nadto fakt, iż księżna Kinga przybyła do nich w celu zwiedzenia klasztoru. Stąd program odpustu ku czci Matki Bolesnej Staniąteckiej, z Mszą Świętą odpustową, został po południu ubogacony przez mieszkańców Staniątek i okolicznych miejscowości, pragnących odtworzyć te wydarzenia. Jako, że równolegle prowadzone są prace przy reaktywacji Starej Drogi Solnej, fragmentem tej trasy podążyła grupa orszaku. 800 lat temu Królestwo Polskie, Księstwo Krakowskie, Magnum Sal-Wieliczka, Staniątki, Parafia Bodzanów czyli Solny Orszak Świętej Kingi
■ 800 lat temu ■ w Królestwie Polskim
Królestwo Polskie podzielone było wówczas na dzielnice, na mocy ustawy sukcesyjnej Bolesława III Krzywoustego: senioralna ze stolicą państwa w Krakowie przypadała najstarszemu księciu z panującego rodu Piastów, młodsi książęta zarządzali pozostałymi. Zamysłu Bolesławowa Krzywoustego nie zrealizowano, jak tego pragnął. Zasadę senioratu podtrzymywano jeszcze, choć z trudnościami, za panowania księcia Bolesława V. Jego wujem był książę Konrad Mazowiecki. Gdy para książęca Bolesław V i Kinga objęła dzielnicę krakowsko-sandomierską, żyjąc w małżeństwie, w czystości Bogu poświęconej, skupili się oni na sprawach gospodarczych oraz społecznych. Pracy i trudów mieli wiele, gdyż polskie ziemie i ludność wyniszczyli dwukrotnie Tatarzy.
■ 800 lat temu ■ Bolesław V oraz królewna Kinga

Kinga, królewna węgierska, urodzona w 1234 roku, przybyła do Polski już w roku 1239, tu się wychowywała. O jej rękę dla polskiego księcia pojechał, jak pisaliśmy w lipcowym wydaniu, prosić króla Węgier Belę IV, Klemens Jaksa, Gryfita, ojciec Wizenny. Miała Kinga od dziecka nosiła w sercu pragnienie życia w czystości poświęconej Bogu, a jej zaręczyny i ślub były, można powiedzieć, wydarzeniem rangi państwowej. Całą ufność złożyła w księciu Bolesławie, a ten, mimo że bardzo to odcierpiał z bólem, uszanował ją i jej pragnienie. Bolesław V uczynił to dla niej! On, Piast, rycerz, na ręce biskupa Prandoty, na Wawelu, publicznie, złożył ślub czystości. Ona także. Na następcę na tron senioralny przysposabiali Leszka Czarnego, syna księcia Konrada Mazowieckiego.
Karolina Maciaszek w książce „Bolesław Wstydliwy, Książę Krakowsko-Sandomierski 1226-1279, długie panowanie w trudnych czasach” pisze, po głębokiej analizie i z ciekawą narracją, z podaniem źródeł, na 750 stronach, o wszystkich możliwych aspektach tego czasu: historycznych, społecznych, rodzinnych, wojskowych, gospodarczych czy religijnych. Podaje wersje łacińskie fragmentów i ich tłumaczeniem. Prawdziwa pasjonatka i tytaniczna praca! Pisze ona, że książę Bolesław V podczas 37 lat panowania, był jednym z lepszych gospodarzy, jakiego miały szczęście mieć ziemie krakowska i sandomierska. Dodaje, że w czasach mu współczesnych, przydomka Wstydliwy względem niego nie używano. Nadto, że łacińskie Pudicus oznacza też „obyczajny” lub „skromny”. Od imienia ojca, Leszka Białego, zwano go Leszkowicem. Przydomek powstał później. Dlatego, z szacunku dla naszego Bolesława V, któremu tak wiele zawdzięczamy, pozostaję przy tej klasycznej wersji tytułu książęcego. We wspomnianej publikacji dodano, że mimo „białego” charakteru małżeństwa Kinga (właściwie Kunegunda) i Bolesław byli bardzo udaną parą.
■ 800 lat temu ■ w Krakowie i Wieliczce
W 1241 roku wygrali Tatarzy bitwę z rycerstwem sandomierskim i krakowskim, w której zginął kasztelan krakowski Klemens Jaksa, fundator Opactwa i ojciec Wizenny, który był jednym z dowódców. Tatarzy ruszyli na Kraków. Spłonęła katedra, być może Wawel, nie było tu murowanych obiektów czy obwarowania, poza kościółkiem św. Andrzeja. Po spaleniu Krakowa ruszyli z niszczycielską siłą dalej. Zniszczona miała być i nasza Wieliczka, co ważne, wraz z szybami solnymi (!), tu autorka powołuje się na Alfonsa Długosza „Magnum Sal jako zabytek kultury materialnej”. Z wiana Kingi miano odbudować zniszczony po dwukrotnych najeźdach tatarskich Kraków, a niewykluczone, że i książęce Magnum Sal (Wieliczkę) i osadę, już o charakterze miejskim. Wszak był tu już kościół, targ, karczmy, wyliczane w starych dokumentach oraz zabudowania warzelnicze. Murowany warowny zamek z fosą, którego fragmenty murów zrekonstruowano wewnątrz dziedzińca Zamku Żupnego, jest z końca XIII wieku. Z połowy XIII wieku jest przy tych pierwszych murach najstarszy szyb, który można codziennie bezpłatnie zwiedzić, schodząc po kilkunastu schodach, by zobaczyć też wykonane rekonstrukcje i uradować się naszą historią. Wg. historiografii niemieckiej, straty ludności były tak wielkie, że konieczna miała być akcja osadnicza. W 1259 roku, w związku z kolejnym planem wielkiego podboju i rozbicia wpierw sojuszy lokalnych, znów potężną armią Tatarzy najechali Małopolskę, by zniszczyć złupić południowe dzielnice Królestwa oraz uprowadzić ludność, jako brańców. Palili Tatarzy osady, kościoły. ludzi mordowali, młodych brali w niewolę. W roku 1260 ruszyli na Kraków. Mimo wałów miasto złupiono i zniszczono, uchował się umocniony Wawel. Bolesław odbudowywał dzielnicę, lokował miasta i wsie, budował kościoły, gromadził rozproszoną ludność. Działali zgodnie i wspólnie z Kingą. Zniszczenia były potężne. Na wypadek kolejnego najazdu papież zobowiązał sąsiednie kraje do obrony, w formie wyprawy krzyżowej przeciw Tatarom. Na terenie księstwa senioralnego, które samo nie mogło się przeciwstawić. Tatarzy przyjęli plan, nie zdobycia go, lecz wyniszczenia. Tak więc w tych jakże historycznie trudnych czasach, para książęca wspólnie zajęła się odbudowywaniem naszych ziem po bestialstwie tatarskim.
■ 800 lat temu ■ w Parafii Bodzanów
Odd 1216 roku Parafię Bodzanów, wraz z Staniątkami tworzyły: Ochmanów, Staniątki, Słomiróg, Węgrzce Wielkie (wówczas zawierające w sobie jeszcze dwa okoliczne, współcześnie odrębne sołectwa), a także Zabawa, Zakrzowiec, Zakrzów, Zagórze, ale i, wspominając: Kawki i nieistniejącą już Kruszynową. Opiekę nad parafią sprawowali Benedyktyni z Tyńca. Prepozytem w Opactwie w Staniątkach był Wierzbięta. Informacja ta pochodzi z publikacji „Bodzanów, dzieje wsi i parafii w świetle dokumentów (do roku 1772), opracowanej przed laty przez pasjonata historii, Leona Głowackiego.
Ponad ■ 800 lat temu ■ w Staniątkach

Pierwsze w Polsce Opactwo Benedyktynek, ma już 800 lat (!), jest pomnikiem historii Polski, historii ziemi krakowskiej, książęcej i królewskiej, pomnikiem wiary naszych przodków. Patronem ich jest Święty Wojciech, Biskup i Benedyktyn, Męczennik, który, wg przekazywanej tradycji, podążając do Gniezna, tu uczynił postój, a miejscowa ludność, od jego słów „Udielame tady staniatku” (czyli „Zrobimy sobie tu odpoczynek”), nadała tej ziemi nazwę Staniątki. Pierwotnie miejsce fundatorzy obrać mieli, według benedyktyńskiego zwyczaju, na pobliskim wzgórzu Winnica; gromadzone tam tygodniami materiały budowlane odnajdywano rankiem właśnie tu, na tym tu staniąteckim, bagnistym, pełnym żab i węży terenie, zwanym Chrością. Uznano to za znak Opatrzności Bożej, więc tu podjęto przed ośmiu wiekami budowę. Szczęśliwie i cudownie z żab i węży teren oczyściły bociany.
■ 800 lat temu ■ sól z Magnum Sal czyli z Wieliczki

Przypomnijmy, że warzelnictwo i produkcja soli trwają w Wieliczce od czasów neolitycznych. Dochód z soli warzonej z solanek w Wielkiej Soli (po łańsku Magnum Sal, skąd z czasem powstała nazwa Wieliczka) wpływał do skarbca monarchy. Czynił on też nadania solne m.in. klasztorom, a niektóre z tych dokumentów szczęśliwie zachowały się do dziś! Tak ważne dla Wieliczki świadectwa nadań solnych z Wielkiej Soli są w Opactwie Benedyktynek w Staniątkach, a wielicka Kopalnia Soli dostarcza ją mniszkom do dziś. Stąd też, w wydarzeniu, do księżnej Kingi dołączyli górnicy z wielickiej kopalni, by dostarczyć po drodze, sól, taką jaką wówczas produkowano, a której dotyczyły nadania księcia Konrada Mazowieckiego z roku 1232 (dla Wierzbięty, ich prepozyta), Dokumenty jego dla mniszek: z 1242 roku oraz Bolesława V z 1254 roku odczytano w istotnych fragmentach, obok obrazu przedstawiającego Gryfitów, fundatorów pierwszego w Polsce Opactwa Benedyktynek w Staniatkach, bowiem książę Konrad Mazowiecki zebrał fundatorów: biskupa Andrzeja, Wierzbiętę, Benedyktyna z Tyńca, prepozyta i kasztelana Janko. Wspomniał na Klemensa, ojca ksieni Wizenny i głównego fundatora, bo już wśród żywych go nie było!
Poznaliśmy gatunki produkowanych wówczas w Wieliczce soli oraz zobaczyliśmy, jak wyglądały, dzięki wypełnionymi nimi nieckom z Muzeum Żup Krakowskich. A sól ta: z Magnus Sal naszego, nazywała się koryto /korito/, które się nazywa składowe / postojowe–sostae/, pecyny /peczini/ i korce /corcze/ oraz innym pozyskiwaniem soli, które nazywa się potocznie slobi (żłoby). Dokument z 1254 roku zatwierdza nadania z roku 1242.Poprzeż zapisy tych dokumentów, co podkreślano w relacjach z Solnego Orszaku Świętej Kingi, uwidoczniona została silna więź historyczna i duchowa Benedyktynek staniąteckich i wielickiej Kopalni Soli, która przetrwała próbę 800 lat!
■ 800 lat temu ■ Stara Droga Solna
„Solny Orszak Świętej Kingi” powstał z inicjatywy znanego regionalisty, Tadeusza Ziobro. Zainteresował się on nadaniami solnymi z XIII wieku, po przeczytaniu książki o Bolesławie V, Karoliny Maciaszek. Wówczas przewożono tędy sól kamienną, wozami, wiele osób dzięki temu zyskało pracę. Przebieg Starej Drogi Solnej jest w trakcie analiz historycznych.

■ Księżna Kinga w Staniątkach
Poszukiwania obecności Księżnej Kingi w Opactwie Benedyktynek w Staniątkach, to owoc dnia skupienia. Siostra Zacharia oprowadzając po tutejszej kaplicy, powiedziała, że Księżna Kinga i pierwsza tutejsza Ksieni Wizenna, znały się. Stąd i kwerenda w archiwum klasztoru i artykuł w Panoramie Powiatu Wielickiego. Staniąteckie mniszki opisując w 1904 roku wówczas ich 700 letnią historię i kult Matki Bożej Bolesnej, podały, że ich klasztor odwiedzała, a nawet zwiedziła Księżna Kinga! „Obszerne kroniki klasztoru, bogate w rękopisy archiwum staniąteckie, dokumenty dawne i podręczniki autorów drukowanych, służyły nam za podstawę do opracowania tego dziełka” napisały w „Zarysie historyi klasztoru PP. Benedyktynek w Staniątkach” skreślonym z okazji Kongresu Mariańskiego w Lwowie, w druku wydanym rok później. Artykuł opublikowany został w lipcowym wydaniu Panoramy Powiatu Wielickiego, https://www.panorama.wieliczka.pl/ksiezna-kinga-odwiedzala-opactwo-benedyktynek-w-staniatkach-bezcenne-odkrycie-w-archiwum/ opisane tam zostały okoliczności fundacji oraz relacje rodu Gryfitów z rodziną książęcą. Kontynuując, salę Muzeum Opactwa można zwiedzać co niedzielę, w godzinach 12:00-12:30.
Kinga ■ 800 lat temu ■ i współcześnie
Wieści o przejeździe przez gminę Niepołomice Księżnej Kingi rozeszły się szybko. Nasza Święta Patronka jest bardzo szanowana i czczona, jest patronką górników solnych i naszego Powiatu Wielickiego, współpatronką Wieliczki. Znamy ją, gdyż wiele pokoleń mieszkańców tej ziemi pracowało w wielickiej kopalni, lecz także dlatego, że była osobą wielkiej dobroci. Opiekowała się chorymi i ubogimi, działała na rzecz rozwoju kultury rolnej. Poznała biedę ludzką, gdy uciekali przed Tatarami, zaznała wtedy okoliczności tułaczki. Wychowywała dziewczynkę matka Bolesława, Grzymisława, a później dołączyła siostra Bolesława Salomea (później klaryska, błogosławiona), gdy jej mąż Koloman, brat Beli IV zginął od Tatarów na Węgrzech. To odcisnęło trwały ślad w życiu wewnętrznym Kingi. Przez 40 lat, gdy towarzyszyła i czynnie pomagała mężowi, pomagała ziemi polskiej. Starała się być matką narodu.
Zakładała przytułki dla starych i chorych. Broniła wdów i sierot. Uczyła ludność uprawiania ziemi. Czasy to były bowiem wielce trudne i niebezpieczne. Dlatego też ówczesne i kolejne pokolenia zapamiętały ją wdzięcznie, utrwalając pamięć, szacunek i podziw w tradycyjnej formie legend. Jednak, przede wszystkim, jest ona osobą która tu żyła, działała i realnie zapisała swój ślad w naszej historii.
Za wyproszone łaski nasi górnicy jeżdżą rokrocznie z dziękczynną pielgrzymką do Starego Sącza. Za to, jaką była dobrą, miłą Bogu i ludziom osobą, jak po śmierci także przyczyniała się za będącymi w potrzebie wypraszając Bożą pomoc, czyniono starania wpierw o jej wyniesienie na ołtarze, beatyfikację i później kanonizację. Pamięć o niej jest żywa i pełna wdzięczności. Dodając, że bywała w Staniątkach i podsumowując powyższe, nie dziwi fakt, że podczas historycznego przejazdu, była tak serdecznie witana, symbolicznie, bo w osobie ją przedstawiającą..
■ Dzień odpustu’2025

Uroczystość Matki Bożej Bolesnej Staniąteckiej miała miejsce 21 września. W uroczystej sumie odpustowej, celebrację sprawowało czterech Księży, przewodniczył Mszy Świętej Ks. Franciszek Janyga, Delegat Krakowskiej Inspektorii Salezjanów ds. młodzieży, współcelebransem był Ks. Proboszcz Grzegorz Mucha. Ksiądz Franciszek Janyga nawiązał do Świętego Jana Bosko, opiekuna młodzieży oraz jego zawierzenia Matce Bożej, szczególnie w najtrudniejszych chwilach. Wskazał na ten szczególny obraz, tę szczególną boczną kaplicę w kościele opactwa z Jej cudownym wizerunkiem, gdzie jest obraz właśnie naszej Matki. Jej Serce przebija siedem mieczy, a oczy łzami są zalane. Stąd prośbę tę ukazano, na czas odpustu, jako temat dnia i modlitwę: Matko z Sercem przebitym, błogosław nam. Oprawę Mszy Świętej dopełniła Orkiestra Reprezentacyjna Kopalni Soli „Wieliczka”, której koncert odbył się pół godziny wcześniej.




■ Solny Orszak Świętej Kingi’2025
Kinga z Orszakiem przebyła drogę odcinkiem Starej Drogi Solnej, od Szkoły Podstawowej w Zakrzowie, z postojem w Zakrzowcu, serdecznie tam witana, także przez niezastąpiony zespół Melodia. Był chleb i sól, uroczyste powitanie, wpis do kroniki. Było dużo radości oraz wspólnych zdjęć. W orszaku byli oczywiście górnicy i nieodłączna sól. W Staniątkach oczekiwała na księżnę pierwsza ksieni Wizenna oraz proboszcz Parafii Bodzanów, włączyły się w przywitanie dzieci z tutejszej Szkoły Podstawowej i Przedszkola im. Świętej Kingi z Podłęża, Orkiestra Reprezentacyjna Kopalni Soli Wieliczka zagrała księżnej fanfary! Przywitały ją delegacja Powiatu Wielickiego (Aleksandra Ślusarek), Niepołomic (burmistrz Michał Hebda) i Wieliczki (wiceburmistrz Lucjan Rówiński), także wręczając kwiaty.
Repliki dokumentów nadań solnych były niezwykłym świadectwem z XIII wieku! Ten wydany przez Bolesława V w Sandomierzu, 23 lutego 1254 roku, zatwierdzający wszystkie dotychczasowe nadania i przywileje dla zakonnic ze Staniątek, zakonu świętego Benedykta, diecezji krakowskiej, zachowany w oryginale, ma pieczęć z postacią naszego księcia, w rycerskiej zbroi, z mieczem oraz tarczą z Orłem Piastowskim. Była też Racława, mama Wizenny oraz oczywiście, kluczowa postać, Wierzbięta. Scenom towarzyszył także obraz z Wieliczki, Świętej Kingi z Bolesławem V, nawiązujący do legendy o odnalezieniu soli. Zespół Mlodia zaśpiewał wzruszająco pieśń powstałą na koronację obrazu Matki Bożej Bolesnej Staniąteckiej w 1924 roku „W Staniątkach cichej, klasztornej kaplicy”. Po zakończeniu wydarzenia, przeżyciem było zejście do krypty fundatorów, gdzie właśnie pochowana jest ksieni Wizenna oraz Racława z Klemensem i Dojutrkiem.
Przedstawienie ukazało fakty sprzed ośmiu wieków! Bo kościół opactwa ma 800 lat, zachowany jest oryginalnie! Dobrze jest tam przybywać!

■ Wystąpili mieszkańcy!
Oto oni! Monika Guzik – (Wizenna) pierwsza ksieni Opactwa Benedyktynek pw. Świętego Wojciecha; Tadeusz Ziobro – (Wierzbięta) Benedyktyn tyniecki, prepozyt Opactwa i stryj Wizenny, budowniczy Opactwa Benedyktynek z kaplicą klasztorną; Ksiądz Grzegorz Kurpias – (Proboszcz parafii Bodzanów, Benedyktyn tyniecki), która istnieje od 1216 r. do której należały Staniątki oraz okoliczne osady, Katarzyna Dymek – (Racława) mama Wizenny i Dojutrka, żona Klemensa Jaksy, Gryfity, kasztelana krakowskiego, współfundatorka klasztoru; Jakub Bak i Jakub Pawlak – (Górnicy wieliccy), z darami solnymi. W XIII wieczne historyczne wątki wprowadzili lektorzy Anna Marzec oraz Wojciech Nowak (także oprowadzał po krypcie).. Wielkie gratulacje! Za zaangażowanie i odwagę, niektóre z osób po raz pierwszy wystąpiły na scenie. Uczynili to wszyscy z wielkim sercem, bowiem Staniątki i Opactwo są im bardzo drogie.
Główną postacią wydarzenia była Księżna Kinga, którą przedstawiła z wielkim sercem, Natalia Barnaś. . Przygotowanie sceny zajęły się Joanna Hytroś i Krystyna Samek, nagłośnieniem Grzegorz Sieprawski z wsparciem, tekstami i replikami – Barbara Zapadlińska, scenariuszem i reżyserią Barbara Zapadlińska, Wojciech Nowak, Tadeusz Ziobro, zdjęciami nadań solnych oraz plakatem i promocją wydarzenia, otwarciem ogrodu – Bogdan Pasek.
■ Wielkie podziękowania
Przede wszystkim, Gospodyni tego miejsca, pierwszego w Polsce Opactwa Benedyktynek, Matce Ksieni Stefanii Polkowskiej, jako współorganizatorce i mniszkom, za modlitwę, Benedyktynom z Tyńca – za modlitwę i użyczenie habitów, Kopalnia Soli „Wieliczka” S.A. – za Orkiestrę Reprezentacyjną, także bardzo dziękujemy za delegację Księżnej Kingi, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce za konsultację wyglądu gatunków soli z przedstawionych dokumentów, Prof. Andrzejowi Włodarkowi za konsultację scenariusza, Zespołowi Melodiaz Zakrzowca i kierownik Domu Kultury Urszuli Tureckiej, Paniom z KGW w Staniątkach i Zakrzowcu, Dyrekcji, nauczycielom i uczniom Szkoły Podstawowej w Zakrzowie, Dyrekcji, nauczycielom i przedszkolakom z Przedszkola w Podłężu, Strażakom z OSP Staniątki – za pomoc w zabezpieczeniu ławek. Także wszystkim za udostępnienie zdjęć. Wszystkim, dzięki którym to wydarzenie mogło się odbyć, nie wymienionym, wielkie podziękowania.

■ Za wszystko, Bogu niech będą dzięki!
Za przemówienie tu z Krzyża Pana Jezusa. I za życie, kilkakrotne tu przybycie i kanonizację Świętej Kingi. I za świątobliwą ksieni Wizennę z rodziną – fundatorów z rodu małopolskich Gryfitów – Świebodziców. Za wszystkie modlące się tu pokolenia mniszek i wiernych. Za Jezuitów, którzy podczas I wojny światowej oddali tu życie. Za 800 lat pierwszego w Polsce Opactwa Benedyktynek w Staniątkach. Za 800 lat parafii w Bodzanowie, do której przynależały Staniątki. Za nas wszystkich, którzy możemy czerpać w tym miejscu modlitwą Boże łaski i dar tego dnia: odpustu grzechów. Za przepiękną pogodę i wspaniałą publiczność.
Barbara Zapadlińska
Zebrane materiały do scenariusza o Świętej Kindze i Opactwie w Staniątkach, posłużyły do napisania powyższego tekstu.
