Księżna Kinga odwiedzała Opactwo Benedyktynek w Staniątkach! Bezcenne odkrycie w archiwum
Księżna Kinga odwiedzała Opactwo Benedyktynek w Staniątkach! Bezcenne odkrycie w archiwum ukazuje szczegóły wydarzeń z tamtych lat. Staniąteckie mniszki opisując w 1904 roku wówczas ich 700 letnią historię i kult Matki Bożej Bolesnej, podały, że ich klasztor odwiedzała, a nawet zwiedziła Księżna Kinga! „Obszerne kroniki klasztoru, bogate w rękopisy archiwum staniąteckie, dokumenty dawne i podręczniki autorów drukowanych, służyły nam za podstawę do opracowania tego dziełka” napisały w „Zarysie historyi klasztoru PP. Benedyktynek w Staniątkach” skreślonym z okazji Kongresu Mariańskiego w Lwowie, w druku wydanym rok później.
To wspaniała wiadomość! Fakt udokumentowania obecności naszej dobrej Księżnej Kingi na terenie powiatu wielickiego oraz określenie celu jej wizyt, jest doniosły i bezcenny. Wizenna, pierwsza Ksieni pierwszego w Polsce Opactwa Benedyktynek, w Staniątkach, była jej dobrze znana!
Jej ojciec, Klemens Jaksa, herbu Gryf, kasztelan krakowski, był zaufanym rodziny książęcej, znanym z prawości i wierności. To on został wysłany z poselstwem, aby prosić króla Węgier Belę IV o rękę królewny Kunegundy, czyli Kingi. Potem towarzyszył jej w drodze do Polski. Nastała wtedy, jak odnotowują kroniki klasztorne, wielka radość na królewskim dworze i w całym kraju! Skojarzenie dwóch tak potężnych rodów panujących zapewniło pokój w trapionej zamieszkami wewnętrznymi Polsce. Dodać należy, że mieliśmy na Węgrzech, wspomożycielkę, księżniczkę Salomeę Piastównę, która była żoną Kolomana, brata króla Beli IV, a siostrą naszego Bolesława V. Salomea także wiedziała o działających już wówczas węgierskich kopalniach soli kamiennej. Książę piastowski Bolesław V i Salomea (bł.) pochowani są w Krakowie, w nekropolii Piastów, bazylice Franciszkanów przy ul. Franciszkańskiej.

„Kiedy Kunegunda przybyła do Polski, okazywała wielką życzliwość kasztelanowi Klemensowi, a dowiedziawszy się, że mają córkę, wielce świątobliwą zakonnicą i przełożoną w Staniątkach, przybyła zwiedzić klasztor staniątecki. Wtedy, jak utrzymuje kronika, powzięła myśl założenia podobnej fundacyi kiedyś w przyszłości, co rzeczywiście później uskuteczniła w Starym Sączu”, czytamy w publikacji referatu z 1904 roku.

W Staniątkach, jak utrzymuje kronika, Księżna Kinga „powzięła myśl założenia podobnej fundacyi”.
Fot. obraz Świetej Kingi z Opactwa Benedyktynek w Staniątkach
W książce „Zarys historyi…” staniąteckie Benedyktynki przytaczają dostojnych gości, którzy ich klasztor odwiedzili, a byli to m.in.: „Kazimierz Jagiellończyk królewicz polski (św.), Jan Kapistran (św.), Izajasz Boner, kardynał Zbigniew Oleśnicki, książę Konrad Mazowiecki, Bolesław Wstydliwy i jego matka Grzymisława i małżonka Kinga (św.), królowa Jadwiga (św.), Zygmunt Stary, Zygmunt August, Stefan Batory, Jan Sobieski. Królowie polscy bowiem przybywając do letniego zamku w Niepołomicach, niejednokrotnie zbaczali do Staniątek”, a w innym miejscu, że ”dawali klasztorowi dowody swej najwyższej łaski i odwiedzinami i hojnością królewską”, a jeszcze dalej: „Ponadto, że Konrad Mazowiecki, Bolesław V z Kingą (św.), Jagiełło i Jadwiga (św.) z przyjemnością odwiedzali to ustronie.” Co do Kingi wraz Bolesławem V, jest podkreślone przez Benedyktynki „mamy dowody, że byli tu na pewno.”
Ziemię Powiatu Wielickiego nie raz przemierzali władcy Polski. Bezcennym odwiedzanym przez nich miejscem była należąca do nich jako regale Magnum Sal, co z łaciny oznacza Wielka Sól, gdyż tak wtedy Wieliczka jako osada i solonośna kotlinna nazywana była. Nazwa Wieliczka, jest rozwinięciem słowa „Wielka”, opisana w czasie lokacji miasta jako „u Magnum Sal”, czyli przy Wielkiej Soli. Dochód z soli warzonej tu z solanek wpływał do skarbca monarchy. Czynił on też nadania solne klasztorom, a niektóre z tych dokumentów zachowały się do dziś! Tak ważne dla Wieliczki świadectwa nadań solnych z Wielkiej Soli są w pierwszym w Polsce Opactwie Benedyktynek w Staniątkach.
Powracając do relacji Księżnej Kingi i pierwszej ksieni, Wizenna z rodu Jaksów, jako dorastająca dziewczynka bywała ona z matką Racławą na dworze księżnej Grzymisławy, wdowy po księciu Leszku Białym, a matki Bolesława V oraz Salomei (pierwszej polskiej klaryski, błogosławionej). Tam przysłuchując się rozmowom duchowym wzrastała, już wtedy czyniąc miłosierdzie, mając w sercu oddanie się na wyłączną służbę Panu Jezusowi i przyjęcie Reguły Zakonu św. Benedykta.
Dla ufundowanego przez jej ojca Klemensa Jaksę pierwszego w Polsce Opactwa w Staniątkach, darowali swe dobra Benedyktynkom jego bracia: Andrzej scholastyk krakowski, Janko kasztelan rudzki z synem Sulisławem, a wybudowano je przy pomocy stryja pierwszej ksieni Wizenny, Wierzbięty, benedyktyna tynieckiego. Wstąpiło tam z nią 30 dziewic z najpierwszych polskich rodzin. Z racji zatrzymania się w Staniątkach Świętego Wojciecha i nazwy osady od wypowiedzianych przez niego słów, otrzymał Konwent i kościół jego właśnie za patrona.
W życie zakonne wprowadzali je benedyktyni tynieccy, szczególnie Wierzbięta, wspomniany stryj Wizenny, który został przez opata tynieckiego mianowany proboszczem staniąteckim, a po wybudowaniu obiektu, powrócił do Tyńca. W dokumentach wydanych przez księcia Konrada Mazowieckiego i księcia Bolesława V, zachowanych w Staniątkach oraz kronikach Opactwa, opisany jest jako biegły architekt posiadający umiejętności „około soli” lub „wynalezieniu soli.”, za którego zasługi solne, jak piszą benedyktynki, Konrad Mazowiecki nadał klasztorowi przywilej na sól z Wieliczki (r. 1232).
Idąc śladami Świętej Księżnej Kingi, patronki górników solnych Kopalni Soli w Wieliczce, Wieliczki, Powiatu Wielickiego, samorządowców, jej obecności tu historycznie udokumentowanej, wszyscy znamy związaną z nią legendę o odkryciu soli. Sięgając do „Kopalnie Soli w Wieliczce” Feliksa Piestraka, publikacji wydanej we Lwowie w r. 1907, czytamy: „Ktoś z was nie słyszał o Wieliczce? Już w pierwszej wiośnie życia opowiadano nam o pierścieniu św. Kingi i o jego związku z odkryciem kopalń wielickich, Słyszeliśmy wtedy o podziemnych światach podziemnych, o olbrzymich pieczarach, o jeziorach, o kaplicach i świątyniach; słyszeliśmy o górnikach, którzy zjeżdżają z pieśnią na ustach w owe mroczne czeluście, słyszeliśmy o lśniących i przezroczystych kryształach soli, myśl nasza i wyobraźnia bujały w słodkiej krainie marzeń i fantazyi” pisze autor dodając, dlatego szukaliśmy sposobności w życiu późniejszym, by obaczyć te cuda naocznie. Feliks Piestrak podsumowuje zwiedzanie wielickiej kopalni tym milsze, że oglądali cuda polskiej ziemi, krakowskiej, że wrażenie było olbrzymie a wspomnienia pozostały na zawsze. Nawiązuje on po wtóre do Świętej Kingi, do której grobu w Starym Sączu udali się z błagalną modlitwą górnicy w r. 1644, jako do swej Patronki. W szybie Bonnera wybuchł pożar, gdy opuszczano siano dla koni, trwał on już kilka miesięcy. Stłumienie pożaru jej przypisano, a fakt ten upamiętniać ma wbudowana w klasztorze Klarysek tabliczka.

Feliks Piestrak, ale też inni autorzy poszukują faktów historycznych, związanych z solnym dziedzictwem, a właściwie wszyscy poruszamy się od wieków pośród pewnej ilości dokumentów z tycz czasów i dociekań. Świadectwem są znaleziska archeologiczne. To jest bardzo budujące, historia ta jest ciągle żywa!
Pisze też o wątku z legendy w r. 1564 Adam Schröter w „Vielicensium descriptrio, der Adamum Schrölerum poetam laureatum”. Podnoszony jest jako prawdopodobny, wątek odnowienia lub odbudowania z zasobów Księżnej Kingi: Wielkiej Soli, czyli solnej produkcji (współcześnie w Wieliczce), którą spustoszyli i zniszczeli podczas najazdów Tatarzy. Za życia Bolesława V i Kingi, były dwa (1241 i 1260). 28 marca r. 1241 zapisano w rocznika Kapituły Krakowskiej: Tatarzy wkroczyli do Krakowa, palili kościoły i mordowali ludność bez różnicy wieku i płci; „wiele rycerstwa krakowskiego uśmiercili w bitwie [pod Chmielnikiem]”. Siostry zapisały: „18 marca 1241 zginął od Tatarów zabity Klemens Jaksa, fundator klasztoru”, właśnie pod Chmielnikiem. Wraz z żoną Racławą, synkiem Dojutrkiem oraz Wizenną, pochowani są w staniąteckim kościele Opactwa.
Tatarzy niszczyli całą okolicę, bardzo możliwe, że także niedaleką Wielką Sól, plądrując i pozostawiając po sobie zgliszcza, zabierając do niewoli lub mordując ludzi. Stąd może był bardzo realny wątek konieczności odbudowy i sprowadzenia tu nowych osadników, skarbiec dla odbudowy zniszczonych ziem potrzebował dużych dochodów, zaczęto też rozwijać osady, lokować miasta. Nadania solne z Wieliczki, czyli wówczas Wielkiej Soli, dla Opactwa w Staniątkach czyni Konrad Mazowiecki w 1232 roku, zaś Bolesław V w roku 1254.
Barbara Zapadlińska
Tekst ukazał się w Panoramie Powiatu Wielickiego, w wydaniu lipiec 2025
fot. główna. Święta Kinga czyniąca miłosierdzie, obok książę Bolesław V oraz księżniczka piastowska Salomea, Kościół pw. Świętego Klemensa w Wieliczce
